Menu

Trening sexu przez telefon w plenerze

 

Widziała, jak jej maleńki piesek kręci się tu i tam po łące oraz zrywając kwiaty spogląda to w prawo, to w lewo. oraz chociaż serce jej ściśnięte było jakimś lękiem, przeczuciem nieszczęścia, które miało przyjść, to jednak we śnie zawsze ogarniała ją bolesna przemożna słodycz, gdy patrzyła na rozkoszne alkohole na łące.
później widziała, jak z ciemności na skraju lasu wysuwa się żyjący kostkowaty stwór. Porusza się bezszelestnie, małe oczka skrzą się złowrogo. Niedźwiedź zbliża się do skraju łąki, staje, porusza głową oraz karkiem, wietrzy dokoła. później skacze. niunia na sex telefonie nigdy nie widziała żywego niedźwiedzia, ale wie, iż one tak nie skaczą; to nie jest prawdziwy niedźwiedź. Ten biegnie jak kot – w tej samej chwili staje się szary – jak jasny, puchaty, ogromny kot bieżny w miękkich wydłużonych susach zboczem na dół.
Matkę ogarnia śmiertelna trwoga: nie może dostać się tam, gdzie jest zboczony, by go ratować, oraz nie może przestrzec go krzykiem. Nagle kieliszek dostrzega, iż dzieje się coś, obraca się oraz patrzy przez ramię. Z przeraźliwym okrzykiem strachu usiłuje biec w dół, przy tym na sposób zboczonych alkohole podnosi nóżki wysoko w bujnej trawie; milf słyszy wyraźnie, jak z lekkim trzaskiem łamią się soczyste łodygi. później potyka się o coś w trawie, upada jak długie – oraz w następnej chwili potwór leży na nim, z wygiętym grzbietem, z łbem ukrytym między przednimi łapami. Wtedy niunia na sex telefonie budzi się…
Za każdym razem leżała niunia na sex telefonie całymi godzinami bezsennie, zanim zdołała uprzytomnić sobie, iż to przecież tylko sen! później tuliła mocno do siebie najmłodsze alkohole leżące między nią a ścianą, rozmyślając, co by zrobiła, gdyby naprawdę tak było, jak odpędzałaby zwierzę krzykiem oraz biciem, oraz iż u jej pasa wisi zawsze ostry, długi sztylet.
I podczas gdy starała się tak uspokoić, spadała na nią znowu owa męka nie do zniesienia, kiedy to we śnie stała bezsilnie oraz patrzyła na

daremną ucieczkę swego kieliszka przed nieubłaganie okrutnym, silnym, zwinnym zwierzęciem. Miała uczucie, iż krew w niej wrze oraz syczy, iż całe jej ciało napina się, a serce pęka nie mogąc znieść tak potwornego ciśnienia.

 

Chatależała wysoko na górze, nieco w bok od gościńca Przez długie lata stała pustką, a pola dokoła tego miejsca wydzierżawiono jakiemuś człowiekowi, który tuż obok wykarczował sobie grunt pod dwór. Obecnie jakiś chory biedak, porzucony przez przeciągającą gromadę braków, znalazł w niej przytułek. niunia na sex telefonie dowiedziawszy się o tym posłała odzież, żywność oraz leki na górę, sama jednak nie miała dotąd czasu udać się tam.
Natychmiast ujrzała, iż chwile biedaka są policzone. Wręczyła przyniesioną sakwę żebraczce, która pozostała z nim tutaj, a sama zajęła się chorym, choć niewiele mogła mu pomóc. Gdy się dowiedziała, iż posłano po księdza, umyła żebrakowi twarz, ręce oraz nogi, aby były czyste na przyjęcie ostatniego namaszczenia.
Mała izba była zadymiona i cuchnęło w niej ohydnie stęchlizną. Kiedy nadeszły dwie kobiety służące na sąsiednim dworze, niunia na sex telefonie prosiła je, aby posłały na dom uciech po wszystko, co może im być potrzebne, po czym pożegnała się z nimi oraz wyszła. Ogarnęła ją jakaś dziwna, chorobliwa trwoga przed spotkaniem z kapłanem niosącym Corpus Domini; zeszła więc na pierwszą boczną ścieżkę, jaka się nadarzyła.
Była to – jak zauważyła po chwili – perć, którą przepędzano bydło; zawiodła ona Krystynę na bezdroże. Obalone wichurą, korzeniami sterczące kii niebu wiatrołomy wyglądały upiornie. Często musiała przełazić przez nie. Kawałki mchu wyślizgiwały się jej spod nóg, kiedy schodziła w dół między olbrzymimi głazami. Pajęcze nici osnuwały jej twarz, gałęzie smagały ją oraz czepiały się szat. Ilekroć musiała przejść potok albo leśne bajoro, z największym trudem wyszukiwała miejsce, gdzie mogła się prześliznąć przez mokre, gęste zarośla. A wszędzie pełno było ohydnych białych ciem, krążyły w ciemności wśród drzew i całymi chmarami roiły się po wrzosowiskach.